-:-
,


Pelikan
4-0
Orkan M.
Klasa B 10/11, 05.06.2011, 11:00
Planty Niechanowo
  1. Maratończyk... 33
  2. Polonia Poznań 29
  3. Błękitni II... 28
6. Pelikan... 22

Gospodarz.pl
Orkan Działyń 1 - 3 Polonia Poznań
Zawisza Dolsk 2 - 1 GKS Gułtowy
Polonia II Środa Wielkopolska 2 - 5 Phytopharm Klęka
Pelikan Niechanowo 1 - 1 Orkan Jarosławiec
Wełnianka Kiszkowo 0 - 4 Maratończyk Brzeźno
Wielkopolska II Komorniki 3 - 1 Pogoń Książ Wielkopolski










Kłos II - Pelikan 1:1
niedziela, 30.08.2009 dodał ratajkomentarze: 5,   źródło: wlasne wyświetleń: 1763
klosII
Długo-oczekiwaną inaugurację sezonu mamy już za sobą. I nie dość, że trzeba było czekać na pierwszy gwizdek sędziego, to okazało się, że czekać musimy jeszcze parę minut (dokładnie ok. 30) i gwizdka wcale nie wykona sędzia. A wszystko przez dożynki w Niechanowie. Mecz trzeba było przełożyć.


W pierwotnej wersji to my mieliśmy być gospodarzem, ale trzeba było dokonać zmiany. I okazało się, iż poinformowani o tym fakcie byli wszyscy z wyjątkiem sędziego. Bez komentarza. Po wspomnianych 30 minutach oczekiwania wreszcie udało się osiągnąć porozumienie i ostatecznie w roli rozjemcy wystąpił trener (taki mi się wydaje) gospodarzy. Przed meczem można było mieć wątpliwości jak będzie wyglądał mecz w tej sytuacji, ale okazuje się, że kontrowersji nie było więcej niż normalnie. A może nawet mniej. Godna uwagi była postawa, trenera-sędziego, który chwilami przypominał co najmniej greckiego filozofa.

Do Zaniemyśla dotarliśmy w 13 chłopa. Gospodarzy było oczywiście więcej i zdaje się mieli kilka spadów z pierwszej drużyny. Za to mieliśmy okazję do rozegrania meczu na głównej płycie. Na początku wydawało się to nawet fajne, mniej już na końcu. Kto miał okazję biegać po tych hektarach ten wie. Choć może to tylko moje zdanie, w każdym razie muszę się przyznać, że zdecydowanie nie jestem przygotowany, żeby rozgrywać 90 minut na takim metrażu. Dysproporcja pomiędzy boiskiem głównym, a treningowym, na którym już grywaliśmy jest ogromna. A poza tym to mniejsze boisko jest dla mnie osobiście szczęśliwe. I  murawa na bocznym też nie jest gorsza więc teraz twierdzę, że lepiej byłoby grać na „małym”.  Jak się okazało początkowe obawy o to czy aby nas nie zabiegają były przedwczesne. Przez długie fragmenty pierwszej połowy mieliśmy sporą przewagą, szybko odbieraliśmy piłkę, gorzej było pod bramką rywali, bo większość strzałów leciała daleko od słupków, albo nad poprzeczką. Szczegółów niestety nie mogę sobie dzisiaj przypomnieć, być może ze zmęczenia, być może przez upał, być może z innych przyczyn bezpośrednio związanych z moją głową i jej funkcjonowaniem. Były też na pewno groźne strzały, po których mieliśmy kilka rzutów rożnych. I to w zasadzie tyle. Boisko równe więc nie było problemów z przyjęciem, a to powodowało możliwość pogrania piłką i wymiany kilku podań. Gospodarze nie grali raczej agresywnie pozwalali na wiele w środku, szczelniej bronili w okolicach własnej szesnastki. Sami mieli  oczywiście kilka okazji, które najczęściej wynikały z naszych błędów, ale na szczęście byli również nieskuteczni. Druga połowa nie przyniosła znaczącej zmiany obrazu gry. Przynajmniej na początku. Później – w związku ze zmęczeniem – było trochę gorzej. Formacje nie grały już blisko siebie i raz akcje przeprowadzali jedni raz drudzy. Pierwsza bramka meczu padła łupem gospodarzy. Strata w środku pola i szybki atak skutecznie wykończony przez napastnika gospodarzy. Dodam jeszcze,  że miało to miejsce w okresie naszej przewagi więc tym bardziej boli. Stracony gol nie podciął nam jednak skrzydeł. Odrabianie strat nie zajęło dużo czasu, a wyszło tak, że warto było czekać. Bo bramka rzeczywiście rzadko spotykana na siódmoligowych boiskach. Po wrzutce Radzia z lewej strony Stupa przyjął piłkę na klatkę piersiową po czym, niczym Rivaldo w szczytowej formie, uderzył z przewrotki precyzyjnie przy słupku nie dając szans bramkarzowi. Później przez chwilkę jeszcze przycisnęliśmy, albo tak mi się wydaje, na pewno takie padały hasła po strzelonej bramce, żeby jeszcze trochę przycisnąć. A dalej to już wspomniane zmęczenie i sporadyczne okazje. W końcówce lepiej wyglądali gracze Kłosa, ale wynik remisowy zdawał się ich zadowalać.

Podsumowując pierwszy mecz na remis ze wskazaniem na nas. Niestety w piłce w odróżnieniu od boksu swoją przewagę trzeba udokumentować bramkami tak się jednak nie stało. Mecz prowadzony bez większych zgrzytów. Gra była czysta i sędzia – trener niezbyt  musiał sięgać po gwizdek. Boisko jak na b-klasowe warunki idealne, a mamy przecież jeszcze kilka potyczek z „dwójkami”, zatem pozostaje mieć nadzieję, że tam również dywanik będzie nie gorszy. Wydaje się również, że są widoki na lepsze rezultaty, troszeczkę skuteczności i wybiegania więcej i powinno być cacy.

Udostępnij

Komentarze

niedziela, 30 sierpień 2009, 23:02 aka / komentarzy: 18
Szkoda że nie mogłem pograć...;(
dzięki za relację wymęczony;) Rataju...
niedziela, 30 sierpień 2009, 23:18 maly / komentarzy: 90
no z sedzia mnie powalilo :) ktos zapomnial mu powiedziec hehe :) przynajmniej zjadl kielbaske na dozynkach :))
środa, 02 wrzesień 2009, 11:32 Jabol / komentarzy: 5
zacznijcie chodzic na treningi i sie starac to potem mozna pisac dlaczego trener robi tylko 1 zmiane a i z czego on mial wybrac jak jest2na lawie!a zrobilby wiecej zmian bo wiekszosc sil nie miala w 70min
środa, 02 wrzesień 2009, 19:23 rataj / komentarzy: 29
Muszę się z Jabolem zgodzić. Ja też kiedyś jeździłem na mecze popatrzyć, ale w końcu sytuacja się zmieniła i gram regularnie, a nam mecz pojadę nawet jak nie będę mógł grać (oby nie stało się to już w tym tygodniu, bo póki co kostka nadal opuchnięta). A jedyna sprawa z komentarza Jabola, z którą się nie zgadzam, to kwestia sił na 70 minut. Ja oklapłem już po 57
piątek, 04 wrzesień 2009, 08:17 maly / komentarzy: 90
A powiedz mi Kuba kiedy ostatni raz byles na treningu hehehe :)) ;)

Niestety, ale tylko zarejestrowani uzytkownicy moga dodawac komentarze...
Wszelkie prawa zastrzeżone Pelikan Niechanowo 2014 r.

hurtownia sportowa

hotele Gniezno
serwisy WWW